Po tym, jak wszystkim spodobały się wianki w kolorach pastelowych, postanowiłam zrobić wersję wielkanocną - pastelową. Kwiaty, jajeczka i zajączki wszystko piękne i pastelowe. Średnica 35 cm.
Prawdą jest, że ostatnio nie zaglądałam tutaj zbyt często - mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Ale, tak wiele wydarzyło się w moim życiu w ostatnim czasie, że już nawet nie będę się tłumaczyć brakiem czasu, a raczej brakiem sił witalnych.... O tym na pewno napiszę w odpowiednim czasie - teraz jeszcze jest za wcześnie... Mam wiele pasji. Wianki i dekoracje, bieganie i moja rodzina - przede wszystkim. Nad tym ostatnim musiałam się skupić w ostatnim czasie najbardziej, aby jeszcze bardziej docenić to, co mam :) Ze względów zdrowotnych na jakiś czas muszę zrezygnować z biegania -nad czym bardzo ubolewam.... Choć z drogiej strony, może znajdzie się w końcu więcej czasu na zrealizowanie zaległych projektów wiankowych? :) W mojej głowie aż roi się od pomysłów, chyba najwyższa pora wcielić je w życie :) Dziś przedstawiam styl boho. Wianek na delikatnej drewnianej podstawie. Duża ilość liści eukaliptusa, moja ulubiona ostróżka. A to wszystko wykończone koronkową kokardą....
Jakiś czas temu napisała do mnie pewna dziewczyna, czy zrobię jej stroik na grób jej zmarłej mamy... Koniecznie na żywym świerku, koniecznie z żywych kwiatów. I wszystko ma być jasne, najlepiej białe. Pomyślałam, że to są "moje kolory". Moje ulubione do "pracy". Ale uwierzcie mi, jeszcze nigdy nie rozmawiałam z nikim tak wiele razy jak z Panią Paulą o stroiku jej mamy. Bo w miedzy czasie pogoda zrobiła nam się bardzo zimowa i już wiedziałam, że żywe kwiaty nie dadzą rady w takiej temperaturze. Później pomyślałam sobie, że przecież białe dodatki w taką pogodę mogą szybko zrobić się szare... Koncepcję tego stroiku zmieniałam kilka razy. Bo nic nie jest dla mnie tak ważne, jak zadowolenie klienta. I koniec końców zrobiłam białe dodatki (tak, jak chciała klientka), a zamiast żywych kwiatów dodałam bawełnę. Moim zdaniem wyszło pięknie i elegancko. Klientka zadowolona, a jak klientka zadowolona to ja tym bardziej :) Efekty poniżej.
Kiedy pokazałam na jednym z profili ogrodniczych zdjęcia swojego wrzosowego wejścia do domu spotkałam się z ogromną ilością pozytywnych komentarzy. Nie spodziewałam się tak wielu pięknych słów. I dzięki temu pojawiły się też zamówienia na wrzosowe wianki. Nie ukrywam, że dzięki temu "urosłam" (rosnę też wszerz przez bobasa w brzuszku ;) ), ale te komentarze i zamówienia, które się posypały dodały mi tyle energii do działania, że mimo coraz wyższej ciąży czekam już z utęsknieniem na realizacje bożonarodzeniowe... Bardzo Wam dziękuję za zaufanie, oraz za zamówienia dzięki, którym mogę dalej rozwijać swoją pasję :) Poniżej wszystkie wrzosowe wianki, jakie dla Was zrobiłam:
Komentarze
Prześlij komentarz