Posty

Wyświetlam posty z etykietą dynie

Bracia Bliźniacy :)

Obraz
Zaczęła się jesień i pojawiły się moje ukochane wrzosy :)  Miłość do nich zaczęła się tak na poważnie dopiero w tym roku, kiedy to mój mąż przystosował nasz podjazd i wejście do domu do moich szaleństw, ale o tym już niedługo.  Tak, czy inaczej poza robieniem wianków, bardzo lubię robić też stroiki z elementami żywych roślin. I dziś pokaże dwie realizacje z uroczymi jeżykami w roli głównej :)  Jeż Jerzyk, którego zrobiłam dla mojej Haneczki do przedszkola, jako element dekoracji jesiennej. Metalowa donica, kolorowe dynie, jabłuszka i element przewodni pracy wrzos :)  A to brak Jerzyka, który trafił w ręce mojej przesympatycznej sąsiadki. Wrzos, prawdziwe dynie ozdobne i jabłuszka dla Jerzyka. Tym razem donica owinięta jutą. Uważam, że "robi robotę " :) 

marzenia...

Obraz
 Dziś trochę nieśmiało napiszę o tym co mi się marzy...  Wiadomo, że chciałabym, aby moi bliscy byli zdrowi, aby moja córeczka super się rozwijała i była bezpieczna. O tym się nie mówi głośno, to nie leży w swerze  marzeń, to po prostu musi być i staram się żyć tak, aby moi bliscy mieli się dobrze.  Ale od dawna  już w mojej głowie zrodził się pomysł robienia stoików i wianków na różne okazje. I marzy mi się zajmować tym na co dzień. Móc z tego żyć... Robić je dla ludzi i sprawiać im radość. Marzy mi się taka mała, przydomowa pracownia stroików i wianków. Chciałabym wstawać wcześnie rano, zawozić córeczkę do żłobka i po  powrocie zamykać się w kawą w mojej pracowni, wśród ozdób słomianych i wiklinowych  wianków i robić jeden za drugim i oddawać je im nowym właścicielom...  Wywoływać uśmiech i radość....  Może kiedyś moje marzenia się spełnią..  Może kiedyś z miłości do pasji nie będzie już snem, tylko rzeczywistością...  A teraz pok...

dekoracje jesienne zewnętrzne...

Obraz
 Ach, co to był za pracowity weekend. I jaki przyjemny! Bo kiedy lubi się to, co się robi, to praca to tylko przyjemność, a nie przykry obowiązek.  Kupione dekoracje leżały i czekały od dawna, aż w sobotę przyszedł ten czas, że wzięłam się do roboty.  Przedstawiam Wam moje piękności. Stroiki, które stoją na zewnątrz, ustawione na parapecie. Wrzosy w koszu z dekoracjami, oraz dynie ułożone na mchu.  Całości dopełniają leśne figurki. Ptaszek i jeżyk, które pożyczyłam od mojej córeczki.  Na drzwiach wejściowych będzie wisiał wianek, który zajął mi najwięcej pracy. Wszystkie elementy kleiłam ręcznie do słomianego wieńca. Liście, wrzosy, żołędzie, sztuczne ptaszki, itd.  A pleciony sznur  moim zdaniem tylko dodaje uroku.  Jestem bardzo zadowolona z efektów mojej pracy :)  Jutro pokażę Wam co pięknego zrobiłam w domu :) 
Obraz
 Swoją pasję wyssałam chyba z mlekiem Matki...  Od kiedy pamiętam moja mama zawsze miała wszytko idealnie dobrane. Dekoracje zawsze były pod okazję. Na Święta Bożego Narodzenia nigdy nie było tylko choinki, ale też stroiki na stołach, na drzwiach wejściowych w pokojach...  Później mama z tatą przeprowadzili się do domku i mama zaczęła spełniać się w ogrodzie i  tam też  robiła swoje cuda, w zależności od pory roku / świąt itd. Podsyłała mi swoje prace, a ja wiecznie mieszkająca w małych kawalerkach nie mogłam sobie pozwolić na takie "luksusy"....  Teraz mam swój dom i w końcu mogę poszaleć. Dziś jednak pokaże mamy wrzośce w dużej ceramicznej donicy, razem z dyniami i słonecznikiem, które zrobiła "przy kawce"  :) Prawdziwy symbol nadchodzącej jesieni :)