Posty

Wyświetlam posty z etykietą ogród

Błękitny...

Obraz
 Z tym wiankiem miałam całą masę problemów :) A zaczęło się niewinnie. Bo, kiedy zobaczyłam tą błękitną podstawę w sklepie, to  zakochałam się w niej. Po prostu wzięłam do koszyka i koniec. Wróciłam do domu i szybciutko usiadłam na swoje "stanowisko pracy". Stwierdziłam, że zrobię białe kwiaty i wielkanocne jajeczka.... doczepiłam kilka sztuk i niekoniecznie to pasowało - coś mi nie grało. Odłożyłam ten wianek na bok i w między czasie zrobiłam kilka innych. A błękitna, wiklinowa podstawa leżała i patrzyła na mnie....  Aż któregoś wieczoru po prostu usiadłam i zaczęłam robić. Kwiatuszek po kwiatuszku, listek i listku i wyszedł.  Czasem na wenę trzeba poczekać dłużej :) 

zrób konkurs...

Obraz
 Długo zastanawiałam się jak zdobyć więcej odbiorców w mediach społecznościowych. Bo wianki mogłabym robić bez przerwy, ale ciągle brakuje mi odbiorców. Moja przyjaciółka wpadła na pomysł, żebym zrobiła konkurs. Posłuchałam je, bo przecież nie mam nic do stracenia. I miała rację! Nie straciłam, a zyskałam! Koleje 100 osób zaczęło obserwować mój profil.  To dla mnie naprawdę wiele znaczy. I bardzo mnie cieszy. A poniżej jest wianek, który w konkursie wygrała Pani Kasia :)  Gratulacje!

Pastelove Love

Obraz
 Kiedy już oddałam mojego faworyta... postanowiłam zrobić w jego miejsce coś nowego, ale odłożyłam to na późniejszy czas, bo w między czasie kupiłam pastelowe kwiaty no i powstało takie 35cio centymetrowe, wiosenne  cudeńko w pastelowych kolorach.   Ten wianek jest ulubionym wiankiem mojego męża :) 

zniosła kurka jajek kilka....

Obraz
 Moja mama, która chyba trochę mi kibicuje ;) cały czas mi powtarzała żeby zrobiła wianek cały z kwiatów i cały z jajeczek :)  Więc proszę, oto jest. Tzn. taki z jajeczek już jest, teraz jeszcze muszę zrobić tylko cały z kwiatów i będzie mama zadowolona :) 

mój faworyt

Obraz
 Coś ostatnio chodził za mną kolor szary i niebieski...  Tak się stało, że miałam trochę wolnego czasu i zrobiłam sobie takie małe cudeńko. Pomyślałam, że na pewno się nikomu nie spodoba (bo brakuje mi wiary w to, co robię....) i powiesiłam sobie go na swoje drzwi wejściowe.  Jakie było moje zdziwienie, kiedy dostałam wiadomość o treści:  "Strasznie podoba mi się Twój wianek na drzwiach, pomyślałam, że i ja mogłabym taki mieć. Czy w wolej chwili zrobiłabyś mi taki?" :)  Ja obiecałam sobie, że nie będę nigdy robić takich samych wianków, ponieważ mocno zależy mi na tym, aby były niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju, i aby każdy miał swój jedyny. Więc zdjęłam mojego faworyta z drzwi i trafił do nowej właścicielki :) 

marzenia...

Obraz
 Dziś trochę nieśmiało napiszę o tym co mi się marzy...  Wiadomo, że chciałabym, aby moi bliscy byli zdrowi, aby moja córeczka super się rozwijała i była bezpieczna. O tym się nie mówi głośno, to nie leży w swerze  marzeń, to po prostu musi być i staram się żyć tak, aby moi bliscy mieli się dobrze.  Ale od dawna  już w mojej głowie zrodził się pomysł robienia stoików i wianków na różne okazje. I marzy mi się zajmować tym na co dzień. Móc z tego żyć... Robić je dla ludzi i sprawiać im radość. Marzy mi się taka mała, przydomowa pracownia stroików i wianków. Chciałabym wstawać wcześnie rano, zawozić córeczkę do żłobka i po  powrocie zamykać się w kawą w mojej pracowni, wśród ozdób słomianych i wiklinowych  wianków i robić jeden za drugim i oddawać je im nowym właścicielom...  Wywoływać uśmiech i radość....  Może kiedyś moje marzenia się spełnią..  Może kiedyś z miłości do pasji nie będzie już snem, tylko rzeczywistością...  A teraz pok...

jesienne dekoracje c.d.

Obraz
 Dziś pochwalę się jakie jesienne dekoracje zrobiłam na swoją wyspę w kuchni i dla mojej sąsiadki Oli.  Ostatnio miałam spotkać się z Olą na bezę, ale nasze dzieciaki się przeziębiły i musiałyśmy spotkanie przesunąć, więc zrobiłam jej stroik.  Doniczka, kupiona dawno temu w Ikea, owinięta sznurem, a w środku liście, wrzośce, kawałek brzozy, mech, jarzębina... Wszystkie symbole jesieni, jakie udało mi się znaleźć.  W moim mniejszym stroiku królował mech, ale nie byłabym sobą, gdybym nie dołożyła do niego czegoś.  Ostatnio podobają mi się bardzo "sznurowe" dekoracje, więc do starej doniczki dorobiłam uszy ze sznurka. Moim zdaniem wyszło pięknie :) 

dekoracje jesienne zewnętrzne...

Obraz
 Ach, co to był za pracowity weekend. I jaki przyjemny! Bo kiedy lubi się to, co się robi, to praca to tylko przyjemność, a nie przykry obowiązek.  Kupione dekoracje leżały i czekały od dawna, aż w sobotę przyszedł ten czas, że wzięłam się do roboty.  Przedstawiam Wam moje piękności. Stroiki, które stoją na zewnątrz, ustawione na parapecie. Wrzosy w koszu z dekoracjami, oraz dynie ułożone na mchu.  Całości dopełniają leśne figurki. Ptaszek i jeżyk, które pożyczyłam od mojej córeczki.  Na drzwiach wejściowych będzie wisiał wianek, który zajął mi najwięcej pracy. Wszystkie elementy kleiłam ręcznie do słomianego wieńca. Liście, wrzosy, żołędzie, sztuczne ptaszki, itd.  A pleciony sznur  moim zdaniem tylko dodaje uroku.  Jestem bardzo zadowolona z efektów mojej pracy :)  Jutro pokażę Wam co pięknego zrobiłam w domu :) 
Obraz
 Swoją pasję wyssałam chyba z mlekiem Matki...  Od kiedy pamiętam moja mama zawsze miała wszytko idealnie dobrane. Dekoracje zawsze były pod okazję. Na Święta Bożego Narodzenia nigdy nie było tylko choinki, ale też stroiki na stołach, na drzwiach wejściowych w pokojach...  Później mama z tatą przeprowadzili się do domku i mama zaczęła spełniać się w ogrodzie i  tam też  robiła swoje cuda, w zależności od pory roku / świąt itd. Podsyłała mi swoje prace, a ja wiecznie mieszkająca w małych kawalerkach nie mogłam sobie pozwolić na takie "luksusy"....  Teraz mam swój dom i w końcu mogę poszaleć. Dziś jednak pokaże mamy wrzośce w dużej ceramicznej donicy, razem z dyniami i słonecznikiem, które zrobiła "przy kawce"  :) Prawdziwy symbol nadchodzącej jesieni :)